Ja ciągle, Cie podziwiam i ufam. Zastanawiam się dlaczego? Czemu? Hmm trochę to zabawne, rozmawiam teraz z tobą i zastanawiam się, nieustannie, gdzie ten gość który jest w szkole ? Czytam blog, nie nie to nie może być on, nie poznaje. Może czasami, jakiś promyk przelatuje przez pajęczą sieć by porazić wzrok, by udowodnić. Ludzie mówią o Tobie przeróżne rzeczy, zastanawiam się, nie wierzę, czekam, obserwuję. Pytam? Odpowiadasz, jak zawsze… nie zapytam jeszcze raz, poczekam. Myślę, śmiejesz się Teraz? Czy czytasz? Podziwiam w Tobie to, że dążysz, czasami bez celu gniesz, mkniesz do przodu. Likwidujesz przeciwności i ciągniesz… Często myślę o tym co było, niektórzy mówią, że to objaw sklerozy. Boże ja wszystko pamiętam – świetnie. Może coś dopowiadam, może pamiętam inaczej niż było. Myślę o tym co działo się w pierwszej klasie, o tej naszej śmiesznej interwencji. Często. Kto zawinił? Hmm, czemu krzesło straciło grunt? Nerwy – nie, ty tak się nie rozładowujesz, to ja mam czasami demoliczne zapały. Zabawa, nie, ty chyba przestałeś się bawić – za wcześnie. To co? Zagadka pozostanie nierozwiązana długo. Jedną zagadkę pogrzebali już dwa lata temu? Może trzy. To był Prima aprilis, zawsze kojarzył mi się z zabawą, śmiechem. Teraz mam jedno skojarzenie, pierwsze rocznica pogrzebu mojej koleżanki. Może nie miała przyjaciół, może czuła się opuszczona. Nie wierze. Łatwo jest rzucić się z 14 pięrowego bloku, gorzej jak upadając wpadnie się jak pocisk w miękie serca ludzi, którzy kochają. Kochają życie. Ach jak pięknie patrzeć na te wschody i zachody słońca. słońce, które okalają przepiękne niebieskookie obłoki. Codziennie krwiście zachodzi, ciągnie za sobą pełną przerażenia noc. Noc tysięcy przemyśleń. Noc płaczu. Giniemy, nie patrząc na zegarek. W każdej godzinie, minucie sekundzie… Ja chce trwać, ty chyba też. Chce zapisać się w sercach ludzi, tak by znali mnie, po zachodzie słońca. Zastanawiam się. Myślę. Pytasz mnie często czemu to robię. Co robię? Choćby mnie wszyscy wyśmiali, choćby opluli. Robie to, bo kocham ludzi, chce pomagać, wierze, że pomogą mi, jak będę sam, niedługo za parę lat. Zapamiętają… Odwiedzą mnie, w mojej małej śmierdzącej norze, która cuchnęła będzie codziennością, bladych świtów i nędznych zachodów mojego życia. Cieszę się, że dałem Ci jakąś nadzieje, kiedyś, dziękuję Ci za to. Tym jednym zdaniem Ty dałeś nadzieje mi. Może rzeczywiście warto. Tak jestem frajerem, robie to właśnie dlatego, żeby móc przeczytać i cieszyć się, że jest tak jak myślałem. Jeśli jesteś tym kim myślę, żę jesteś to zrozumiesz… W pełni. Zrozumiesz, bo jesteś tym… Dlatego Cię podziwiam. Teraz mnie rozumiesz? Świetnie rozmawiało mi się z Joanną … Odkurzałem, a ty ciągle szukałeś. Ahh teraz muszę spróbować zrobić tą pizze. Wszystko już czeka w lodówce, tylko zrobić. Zadzwoń do mnie, kiedy możemy się spotkać frg. Naprawdę jak zawsze chętnie pogadam. Tym razem to Ty będziesz mówił, a ja słuchał! Mieliśmy coś grillować? Tak, zapał potrafi wskrzesić ogień!
lipiec 8, 2007 @ 10:01 pm o 10:01 pm
Ja ciągle, Cie podziwiam i ufam. Zastanawiam się dlaczego? Czemu? Hmm trochę to zabawne, rozmawiam teraz z tobą i zastanawiam się, nieustannie, gdzie ten gość który jest w szkole ? Czytam blog, nie nie to nie może być on, nie poznaje. Może czasami, jakiś promyk przelatuje przez pajęczą sieć by porazić wzrok, by udowodnić. Ludzie mówią o Tobie przeróżne rzeczy, zastanawiam się, nie wierzę, czekam, obserwuję. Pytam? Odpowiadasz, jak zawsze… nie zapytam jeszcze raz, poczekam. Myślę, śmiejesz się Teraz? Czy czytasz? Podziwiam w Tobie to, że dążysz, czasami bez celu gniesz, mkniesz do przodu. Likwidujesz przeciwności i ciągniesz… Często myślę o tym co było, niektórzy mówią, że to objaw sklerozy. Boże ja wszystko pamiętam – świetnie. Może coś dopowiadam, może pamiętam inaczej niż było. Myślę o tym co działo się w pierwszej klasie, o tej naszej śmiesznej interwencji. Często. Kto zawinił? Hmm, czemu krzesło straciło grunt? Nerwy – nie, ty tak się nie rozładowujesz, to ja mam czasami demoliczne zapały. Zabawa, nie, ty chyba przestałeś się bawić – za wcześnie. To co? Zagadka pozostanie nierozwiązana długo. Jedną zagadkę pogrzebali już dwa lata temu? Może trzy. To był Prima aprilis, zawsze kojarzył mi się z zabawą, śmiechem. Teraz mam jedno skojarzenie, pierwsze rocznica pogrzebu mojej koleżanki. Może nie miała przyjaciół, może czuła się opuszczona. Nie wierze. Łatwo jest rzucić się z 14 pięrowego bloku, gorzej jak upadając wpadnie się jak pocisk w miękie serca ludzi, którzy kochają. Kochają życie. Ach jak pięknie patrzeć na te wschody i zachody słońca. słońce, które okalają przepiękne niebieskookie obłoki. Codziennie krwiście zachodzi, ciągnie za sobą pełną przerażenia noc. Noc tysięcy przemyśleń. Noc płaczu. Giniemy, nie patrząc na zegarek. W każdej godzinie, minucie sekundzie… Ja chce trwać, ty chyba też. Chce zapisać się w sercach ludzi, tak by znali mnie, po zachodzie słońca. Zastanawiam się. Myślę. Pytasz mnie często czemu to robię. Co robię? Choćby mnie wszyscy wyśmiali, choćby opluli. Robie to, bo kocham ludzi, chce pomagać, wierze, że pomogą mi, jak będę sam, niedługo za parę lat. Zapamiętają… Odwiedzą mnie, w mojej małej śmierdzącej norze, która cuchnęła będzie codziennością, bladych świtów i nędznych zachodów mojego życia. Cieszę się, że dałem Ci jakąś nadzieje, kiedyś, dziękuję Ci za to. Tym jednym zdaniem Ty dałeś nadzieje mi. Może rzeczywiście warto. Tak jestem frajerem, robie to właśnie dlatego, żeby móc przeczytać i cieszyć się, że jest tak jak myślałem. Jeśli jesteś tym kim myślę, żę jesteś to zrozumiesz… W pełni. Zrozumiesz, bo jesteś tym… Dlatego Cię podziwiam. Teraz mnie rozumiesz? Świetnie rozmawiało mi się z Joanną
… Odkurzałem, a ty ciągle szukałeś. Ahh teraz muszę spróbować zrobić tą pizze. Wszystko już czeka w lodówce, tylko zrobić. Zadzwoń do mnie, kiedy możemy się spotkać frg. Naprawdę jak zawsze chętnie pogadam. Tym razem to Ty będziesz mówił, a ja słuchał! Mieliśmy coś grillować? Tak, zapał potrafi wskrzesić ogień!