One weak night.

czerwiec 24, 2007 @ 2:12 am

…nim blask Twych promieni znów mnie przytłoczy
pozwól choć na chwilę zmrużyć me oczy…

I choć według obietnic formuła miała być troszkę odmienna, coraz częściej nachodzi mnie chęć wylania wszystkich moich myśli właśnie tu. Tu, gdzie siebie nie do końca rozumiem nawet ja sam.. ale też tu, gdzie pomimo tego właśnie niezrozumienia mam chociaż jakąkolwiek szansę na ‘wysłuchanie’…

Tak, jest mi źle.

No ale cóż. Przejdzie… Przejść musi… Zawsze przecież przechodzi. Prawda?

…a noc przecież długa przede mną…

:(

Uncategorized

czerwiec 15, 2007 @ 11:53 pm

Od ostatniej notki minął prawie tydzień. I co ? Ani z php, ani z MySQL’em nie ruszyłem praktycznie z miejsca (bo jak inaczej nazwać operacje utworzenia tabeli i dodania do niej kilku danych…?).  Usprawiedliwienia na to oczywiście zbyt oryginalnego nie mam. Standardowo znów brakło mi po prostu czasu. Brakło może nie tyle na zabawę z samym kodem, co po prostu na zorganizowanie sobie tych kilku godzin ‘wolnego’, aby do kodowania spokojnie i bez żadnych potencjalnych przeszkód przysiąść.

Jednak nie będę się tu rozpisywał gdzie mi te wszystkie godziny uciekły. I choć przyznam, że miałem taki zamiar (a w dodatku kilka zdań tekstu niejako opisujące to ‘co się działo’), po prostu nie chcę aby z moich notatek powstał typowy ‘lifeblog’. Dlatego też w ogromnym skrócie, co mnie pochłonęło:

  1. Przede wszystkim szkoła. I bynajmniej nie chodzi tu o moją naukę, a po prostu kilka niewielkich zadań o których napisanie zostałem poproszony przez kumpli, którym niejako miało to pomóc w zaliczeniu klasy.
  2. Pierwsze kontakty z bardziej profesjonalnym oprogramowaniem do składania filmów, gdzie mały zasób wiedzy z tej dziedziny wydłużył czas pracy praktycznie dwukrotnie (film 15minutowy, a niemal całe południe ‘zabawy’ :P ).

Do tego dochodzi moja samoorganizacja (a raczej jej kompletny brak…), i jakieś takie wszechobecne zmęczenie (przedwakacyjne zapewne :P ).

No ale nie użalając się zbytnio nad sobą wyglądamy do przodu, i tak:

MySQL i php od następnego tygodnia ruszę na pewno, bo przyznam, że nakręciło mnie to strasznie. Postaram się też wziąć czynny udział w remoncie mojej aktualnej klasy. Z resztą jedną z planowanych zmian jest wprowadzenie gniazdek elektrycznych, co jest mi bardzo na rękę (nareszcie dam odpocząć baterii w lapku :) ). I póki co to tyle, aby słów na wiatr znów nie rzucać.

Korzystając jeszcze z okazji, gratuluję Frasiu! Naprawdę “zrobiłeś wszystko”. :)   …Wielka szkoda tylko, że reszta klasowej ‘Elyty’ już na swoje nie wyszła. Ale panowie, jeszcze dacie radę.

‘mysql -u froger -p’

czerwiec 10, 2007 @ 9:19 pm

Ha! Po długim weekendzie zabawy w konsoli, w przerwach opalania i bycia z moją jedyną :) , udało mi się dobrać do MySQL’a postawionego na szkolnym serwerze. Tym właśnie sposobem rozdział ‘Me and MySQL + PHP’ zostaje otwarty. Pole do popisu mam niemałe, a za dwa tygodnie i czas przestanie stanowić jakąkolwiek barierę.

Za poligon doświadczalny robić będzie oczywiście moja tzw. ‘oficjalna’ strona www – Fro’s Site. Dodam, że strona ta postawiona jest na serwerze do którego mam praktycznie nieograniczony dostęp. Jakim cudem ? Również kiedyś rozwinę. Co do samej strony, zachęcam oczywiście do testowania wszystkiego co uda mi się na niej stworzyć, oraz do dzielenia się uwagami/spostrzeżeniami na ten temat.

A więc ? <?php echo ‘HelloWorld’; ?> :)

Welcome back my little hell…v.2

czerwiec 6, 2007 @ 10:30 pm

Reaktywacja. Po raz kolejny w sumie. I daruję sobie teksty typu

Sorry, dawno nie pisałem, ale nie miałem kompletnie o czym…

Miałem o czym. Wiele razy też miałem chęć napisania coś od siebie, od środka. Ale jak widać, chęć wystarczającym czynnikiem nie jest. No ale nie o tym chciałem…

Co się zmieniło ? W najważniejszej sferze mojego życia praktycznie nic. Nadal ta sama, ukochana idealna – Aś. Nadal Ci sami best friends – wy sami wiecie, że o was właśnie piszę. Nadal jestem też wiecznie zamyślony, ze swoim wyimaginowanym światem, i odmiennym (często raczej na złość ;) ) zdaniem. I w końcu nadal jestem bardziej happy niż sad.

No ale co się w końcu zmieniło ? Wiele. Naprawdę. Dlatego też pozostawię ten temat na jedną z kolejnych notek.

Forma oczywiście, jak z każdym powrotem troszkę ulegnie zmianie. Nie będzie to już raczej misterious (przynajmniej nie tylko). Co w takim razie ? Wyjdzie.

I tak – krótko, chaotycznie ale welcome back... :)